Zaproszona na sesję Rady Miasta Kutna Starosta Dorota Dąbrowska zlekceważyła prezydenta, radnych, i jak się wydaje swoje stanowisko. Zaproszony na sesję pełniący obowiązki dyrektora szpitala Tomasz Kłosiński również się nie pojawił.
Przewodniczący Rady Miasta
Jacek Sikora wystosował odpowiednie zaproszenia na prośbę Komisji Budżetu, Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska i na początku powiadomił zgromadzonych w sali konferencyjnej o tym zaproszeniu. Nie było natomiast odrębnego punktu w programie sesji, co raczej przeszkodą dla Starosty być nie mogło.
Na sali pojawił się za Starostę Przewodniczący Rady Powiatu
Zdzisław Trawczyński, wiadomo jednak że nie reprezentował on Zarządu, bo po prostu nie może, co najwyżej radnych i ich stanowisko. Przybył on z radnym
Konradem Kłopotowskim.
Zdzisław Trawczyński poinformował prezydentów i radnych, iż nie wie dlaczego pani starosta jest nieobecna i że go nie uprzedziła o tym.
To ona powinna reprezentować stanowisko powiatu w tej sprawie, a nie ja -
powiedział przewodniczący Rady Powiatu. I to on zebrał "baty" od radnych miejskich, bo tak się jego wystąpienie skończyło i próby odpowiedzi na pytania skierowane przecież nie do niego, tylko do Zarządu Powiatu.
Nie pierwszy raz się zdarza, że Zdzisław Trawczyński, występuje i przemawia w imieniu Starosty. Tak było na uroczystości powitania nowego komendanta KPP w Kutnie, tak było na uroczystości 55-lecia II LO w Kutnie, gdzie Starosta się spóźniła i miała tylko do powiedzenia tyle, że sala gimnastyczna wkrótce będzie zrobiona w Kasprowiczu.
Przewodniczący Rady Miasta Kutna
Jacek Sikora powiedział,
że dostał we wtorek rano przed sesją pismo z datą poniedziałkową, że Starosta nie może wziąć udziału w sesji bo ma bardzo ważne spotkanie w Urzędzie Wojewódzkim i zaprasza radnych miejskich na sesję rady powiatu.
Sprawdziliśmy w Urzędzie Wojewódzkim czy Starosta Dorota Dąbrowska miała umówione spotkanie z Wojewodą i jak było ono ważne i czy oczywiście można było je przełożyć. Otóż spotkanie z Wojewodą Starosta miała umówione na godz. 13.00 czyli od 9.00 rano miała kilka godzin na przybycie na sesję w mieście, spokojnie mogła to zrobić właśnie na początku sesji i zdążyłaby na spotkanie do Wojewody. Tym bardziej, że w tym czasie była obecna w Starostwie. Dziwi też, że wiedząc iż ma umówione spotkanie z Wojewodą na ten sam dzień co sesja w mieście nie powiadomiła wcześniej Rady Miasta, tylko na dzień przed sesją.
poniedziałkową, w którym Starosta informuje, że nie może wziąć udziału w sesji, bo ma bardzo ważne spotkanie w Urzędzie Wojewódzkim i zaprasza radnych miejskich na sesję rady powiatu.
I tu radni miejscy nie wytrzymali.
To nas nie interesuje - mówiła radna Aleksandra Koszada. - Potrzebujemy merytorycznej dyskusji o tym, jakie są dalsze zamiary zarządu powiatu w stosunku do szpitala i ta dyskusja ma się odbyć zanim w mieście będziemy przygotowywać projekt budżetu. To nie my idziemy po pieniądze do powiatu, tylko powiat przychodzi do nas!
Należy na to pismo odpowiedzieć - mówił radny Krzysztof Wacław Dębski. - Uprzejmie, ale stanowczo! Pomoc dla szpitala powinna być niezależna od takich incydentów, ale to nie może tak być, że gdy powiat potrzebuje pomocy, to zna adres, a gdy my potrzebujemy informacji to nikt się nie pojawia.
Powiat sobie nie radzi z inwestycjami i prosi o pomoc miasto, również w sprawie szpitala, bo przecież szpital leczy też mieszkańców miasta, nie tylko powiatu. Dziwna to filozofia powiatu, jak potrzebujemy to prosimy i korzystamy, a jak trzeba merytorycznie poinformować jak środki wykorzystane, jaka sytuacja szpitala i dalsze plany, to nie ma takiej opcji. Filozofii dzielenia, rozróżniania co miejskie, a co powiatowe nie wyznaje na szczęście dla Zarządu Powiatu, prezydent Kutna, który zawsze na sesjach podkreśla, że to przecież dla nas wszystkich i przekonuje radnych o głosowaniu za udzieleniem pomocy powiatowi. Tym razem jednak radni zarówno na sesji, jak i w kuluarach nie kryli oburzenia postawą Starosty.
O tej pomocy świadczą takie liczby: w latach 2006 - 2008 miasto udzieliło powiatowi kutnowskiemu wsparcia finansowego na realizację wspólnych przedsięwzięć inwestycyjnych w kwocie 4 225 377,61 zł (w tym wiadukt - 2 468 327,51 zł, ciąg ulic Barlickiego, 29-go Listopada, Toruńska - 1 730 000 zł ). Plan wsparcia finansowego na 2009 rok - 1 156 000,00 zł. Wartość sprzętu przekazanego do SPZOZ: w 2008 roku - 199 999,05 zł i w 2009 roku - 286 200,00 zł.
Na sali nie pojawił się też żaden inny członek Zarządu, bo wicestarosta Jolanta Szczypińska na zwolnieniu lekarskim (rozgrzeszona), a dwaj członkowie Zarządu Waldemar Drążkiewicz i Jerzy Pawlak - zajęci chyba bardzo - jeden drogami, a drugi oświatą i kulturą?
Mamy plan przygotować plan dalszego działania
Radni mieli przygotowane do Starosty przynajmniej po kilka, a niektórzy kilkanaście pytań. Zdzisław Trawczyński próbował odpowiedzieć na kilka z nich, głównie dotyczących szpitala.
Przygotowany jest audyt pokazujący aktualny stan szpitala - mówił Zdzisław Trawczyński. Teraz mamy w planie przygotować plan dalszego działania, plan naprawczy, bo tego na razie nie ma.
Przewodniczący rady powiatu mówił również, że samorząd powiatu zadecydował o wejściu w "plan B", który jest dla naszego szpitala zdaniem zarządu korzystny. Nota bene w plan, z którego jeszcze żaden szpital w Polsce nie skorzystał,
Zdzisław Trawczyński podzielił się też z radnymi informacją o nowym dyrektorze szpitala, który od poniedziałku miał być w szpitalu. W piątek 30 października Starosta miała podpisać jego powołanie. Z niewiadomych przyczyn dla radnego Trawczyńskiego, Dorota Dąbrowska nie podpisała w piątek umowy z panem dyrektorem. A kandydatem był , jak twierdzi przewodniczący rady - fachowiec z Tomaszowa Mazowieckiego, który sprawił, że tamtejszy szpital zaczął przynosić zyski, w ciągu 10 miesięcy - 2 miliony złotych.
Czy Starosta nie znalazła czasu na podjęcie tak ważnej dla tego szpitala decyzji? Czy coś ją od niej odwiodło? Na co w takim razie Starosta Dąbrowska ma czas? O tym w następnym artykule.