Uprzedzając wszystkie komentarze, jacy to jesteśmy nietaktowni, wytykając błędy konkurencji, postaram się w bardzo rzeczowy i łagodny sposób poruszyć kwestię rzetelności dziennikarskiej mojej ulubionej firmy informacyjnej.
Możemy sobie żartować na temat błędów, lapsusów językowych, z przymrużeniem oka opisywać potknięcia naszych kolegów po fachu, ale w przypadku oczywistego i z premedytacją wprowadzania w błąd społeczności lokalnej i manipulowania opinią publiczną,
a tak było, kiedy Gazeta Lokalna poruszyła temat zasadności skarg na dyrektor Alinę Czupryniak i teraz kiedy na jaśnie oświeconym portalu kutnowskim kłamie się w żywe oczy - sprawa jest poważna. I poważnie traktując naszą misję medialną musimy tej prawdy bronić.
Otóż portal ten podaje, że
"Starosta Dorota Dąbrowska nie stawiła się w Sądzie Rejonowym w Kutnie na rozprawie dotyczącej jej pobicia. Przyszła za to oskarżona Jadwiga K. Proces wciąż się nie rozpoczął, na poprzednią rozprawę nie stawiła się bowiem podsądna. (...) Chciałabym, byśmy w końcu obie spotkały się w sądzie i niech wreszcie rozpocznie się proces w tej sprawie" - mówi Dorota Dąbrowska.
Prawda jest natomiast taka: Jadwiga K. na poprzednią rozprawę się stawiła. Odbyła się ona w listopadzie ubiegłego roku (pisaliśmy o tym wcześniej) i była poświęcona skierowaniu sprawy do postępowania mediacyjnego.
Posiedzeniu przewodniczył wóczas SSR Jacek Kucharczyk, który spytał pokrzywdzoną Dorotę Dąbrowską i oskarżoną Jadwigę K. o wolę mediacji w tej sprawie. Mecenas pokrzywdzonej
Łukasz Borkowski wolę mediacji wyraził w imieniu Starosty, natomiast mecenas Jadwigi K.
Andrzej Krawiec stwierdził, iż wyrażenie chęci mediacji dla jego klientki świadczyłoby o tym, iż jest to ona winna zarzucanych jej czynów, a tak nie jest.
Pokrzywdzona chce takie pozory stworzyć i dlatego również szantażem zmusza oskarżoną do mediacji, moja klientka nie wyraża chęci mediacji. - powiedział Andrzej Krawiec.
Panie zatem w sądzie się spotkały w listopadzie ubiegłego roku, chyba, że Starosta wymazała to posiedzenie sądu z pamięci, albo taką ma ją dziurawą. Proces rozpoczął się 1 lutego, na którym Starosta swej nieobecności nie usprawiedliwiła. To, że jej adwokat zasłoniła się brakiem czasu na zapoznanie się z cieniutkimi aktami sprawy, w żaden sposób nie usprawiedliwia zlekceważenia sądu przez Starostę i jej nieobecności.
Czy warto pisać prawdę? Skoro za chwilę pod tym artykułem padną anonimowe komentarze o 100-procentowym wskaźniku złośliwości, oczerniające i oskarżające portal o zajadłość i zawiść. Ja myślę, że warto, szczególnie w Kutnie, gdzie ciocia Starosta, ciocia Maria, kuzyn Maciej, przyjaciółka Alina, znajomi znajomych z naprzeciwka itd., posługując się lojalnymi mediami, usiłują rządzić w naszych głowach.